Czas na kolejną część podróży przez „Wolność Tradera”. Podróży, o której możesz nie tylko przeczytać, ale którą możesz także odbyć. Wszystko zależy od Ciebie. Sam wybierasz. Jeśli tak, wsiadaj jedziemy...

Jeśli nie czytałeś poprzednich części:

Wolność Tradera! O Co w Tym Tradingu Chodzi? - cz.I

Wolność Tradera! O Co w Tym Tradingu Chodzi? - cz.II

Wolność Decyzji – Niczym Nieskrępowana Wolna Wola

Nakazy i zakazy towarzyszą nam od dziecka. Przez całe lata tłumaczono nam co wolno, a czego nie. Co powinniśmy robić i jak to powinniśmy robić. W szkole, w pracy, w domu, na ulicy wszędzie. Rodzice, nauczyciele, szef, rząd... Nie ważne kim jesteś, gdzie mieszkasz, jaki wykonujesz zawód ani jakie masz stanowisko, stało się to naszą codziennością do tego stopnia, że trudno wyobrazić sobie życie, w którym nikt nie wydaje nam instrukcji, w którym nikt nam niczego nie zabrania, w którym nikt nas niczego nie naucza, i w którym nikt od nas niczego nie oczekuje bądź żąda. Każdy ma szefa, szef też. 

Gąszcz przepisów, reguł, nakazów i zakazów. Rób to nie tamto. Idź tędy nie tamtędy, w tą nie w tamtą stronę. Każda sfera naszego życia została uregulowana, w każdą sferę naszego życia ktoś na jakimś etapie zaczął ingerować, tak było, jest i prawdopodobnie będzie. Zapowiedzi kolejnych rządów odbiurokratyzowania naszego życia kończą się na doregulowaniu tego, co dawno zostało uregulowane, wprowadzaniu jeszcze bardziej absurdalnych regulacji, które zamiast ułatwiać, utrudniają, a czasami wręcz uniemożliwiają prawidłowe funkcjonowanie. Regulatorzy węszą nieustannie w poszukiwaniu tego, co jeszcze nie zostało skomplikowane. Są jak zaraza. Legiony ministrów, wiceministrów, sekretarzy i podsekretarzy stanu wspomaganych przez ponad 600.000 urzędników krajowych i ponad 50.000 unijnych tworzą, zmieniają, przekształcają, doprecyzowują, uzupełniają i kontrolują. Prowadzą wywiady środowiskowe, zbierają dane, spisują spostrzeżenia, sporządzają notatki, zapiski, prowadzą dzienniki, kapowniki, a wszystko to dla naszego wspólnego dobra - dla Twojego i mojego! Obserwują, inwigilują, kontrolują, badają, sporządzają statystyki, a następnie poddają analizie i wyciągają wnioski, aby mieć lepszy wgląd w sytuację. Wszystko po to, aby nam się żyło lepiej -Tobie i mnie! Prześwietlają wszystko, co się da i to, czego się nie da. Z kół robią kwadraty, a z linii prostych coś na kształt pajęczyny. Tworzą struktury, konfiguracje, układy, powiązania, sitwy, grupy trzymające władzę, a wszystko to dla nas - dla Ciebie i dla mnie! Donoszą. Jeden na drugiego, a czwarty na pierwszego. Trzeci miał fuksa, ale na niego też przyjdzie czas. Jeśli nie da rady, oni mu pomogą. Dla dobra wspólnego -Twojego i mojego!

Dyrektywy, ustawy, rozporządzenia, zarządzenia, uchwały, informatory, okólniki, instrukcje i wytyczne zobowiązujące, zezwalające, uprawniające, zabraniające, wykluczające, wyłączające, instruujące nakładane na nas przez sprawiających wrażenie niespełna rozumu decydentów, mają prowadzić nas za rękę jakbyśmy to my, a nie oni byli pozbawieni mózgów. Jedne pouczają jak wielostronicowa instrukcja użytkowania i konserwacji kaloszy przetłumaczona na dziewięć języków informująca jak je odpowiednio dobierać, użytkować, przechowywać i pielęgnować. Inne zmieniają otaczającą rzeczywistość, informując, że ślimak to ryba słodkowodna, a zwykła marchewka to owoc jak gruszka czy śliwka. Nawet kurom regulator kazał stać w klatce pazurami do przodu. Wszystko jest przeregulowane do tego stopnia, że coraz trudniej wyobrazić sobie inne życie. Nasza wolna wola została ograniczona lub całkowicie zostaliśmy jej pozbawieni przez otaczających nas z każdej strony regulatorów w różnego rodzaju przebraniach. A może w ogóle nigdy jej nie mieliśmy? Bez znaczenia, nie jest ona nam już do niczego potrzebna. Biurokraci uregulowali już wszystko, nawet przewóz cukierków karmelkowych. Lepiej nie zabieraj ich na wakacje. A wszystko po to, aby żyło się lepiej - Tobie, mnie i kurom!

Jeśli tu jesteś, być może doszedłeś do wniosku, że najwyższy czas wziąć sprawy w swoje ręce i odciąć się od bandy. Wołasz – Dość! Chcę być Wolnym Człowiekiem! Chcę być Forex Traderem! Tylko nie za głośno, bo to też zostało uregulowane.

Forex to rynek pozagiełdowy (over the counter). Handel na nim nie odbywa się w jednym konkretnym miejscu jak handel akcjami, który odbywa się na giełdzie. Forex to rynek globalny, na którym traderzy z całego świata zawierają transakcje miedzy sobą. Na Foreksie działasz sam, na własny rachunek i na własną odpowiedzialność. Nikt nie mów Ci, co masz robić ani czego Ci nie wolno. Nie ma zakazów ani nakazów. Jesteś Ty i Pan Rynek. Sam decydujesz co jak, gdzie i kiedy. Sam decydujesz, kiedy składasz zlecenie. Sam decydujesz o jego wielkości. Sam decydujesz, co kupujesz lub sprzedajesz, o której godzinie, w dzień czy w nocy. Na Foreksie masz niczym nieograniczoną swobodę działania. Poczuj to! 

Jednak swoboda działania to szeroko otwarta brama do głupoty, arogancji i lekkomyślności. Musisz mieć tego świadomość. Musisz zdawać sobie sprawę z tego, że swoboda działania wymaga odpowiedzialności, której nie możesz przerzucić na kogoś innego. Sam decydujesz i sam odpowiadasz. Nauczony zostałeś inaczej. Przyszedłeś na ten świat nagi, mokry i głodny, potem sprawy przyjęły gorszy obrót. Wtedy wszystko się zaczęło. Obok rodziców rozpoczął czuwanie zastęp urzędników. Zakazy, nakazy, normy i reguły. Stopniowo dołączali kolejni. Przepisy, instrukcje okólniki... i tak w kółko, po dziś dzień.

Forex jest inny. Daje Ci niczym nieskrępowaną wolność działania. Musisz pamiętać, że te reguły, które sprawdzają się w codziennym życiu na Foreksie nie mają racji bytu. Te przyzwyczajenia, które nabyłeś, nie pomagają, ale przeszkadzają w tradingu. Ewolucja także nie pomogła. Na rynku działasz sam, nikt nie prowadzi za rączkę. Kleisz akcję? Nie bądź niekompetentny. Zanim zabierzesz się za cokolwiek, naucz się kompetencji. Nie bądź jak banda, oni nie muszą się znać, oni nie muszą być kompetentni, to ich spuścizna, pozostają jej wierni.

Jeśli chcesz się wyrwać, jeśli chcesz spróbować innych standardów, być w pełni samodzielnym, decydować o wszystkim i odpowiadać za wszystko - trading jest dla Ciebie. Sam wybierasz - to wolność, ale też sam odpowiadasz - to koszt wolności. Nawet jak trochę poryczysz, ryczałeś już przecież nie raz. Musisz być twardzielem. Pamiętaj - Tylko Ty i Pan Rynek. Wchodzisz w to? Ja wszedłem. 

Bądź twardy, nie daj się to jedyny warunek przetrwania.

"A ship in a harbour is safe, but that is not what ships are for".

Sukcesów,
traderany

Link do części IV:

Wolność Tradera! O CO w Tym Tradingu Chodzi? - cz.IV

 traderany na Facebooku