Wolność Miejsca Zamieszkania 

Czas na kolejny element układanki składającej się na wolność, którą daje trading.

Jeśli nie czytałeś poprzednich części:

Wolność Tradera! O Co w Tym Tradingu Chodzi? - cz.I

Wolność Tradera! O Co w Tym Tradingu Chodzi? - cz.II

Wolność Tradera! O Co w Tym Tradingu Chodzi? - cz.III

W zasadzie każdy gdzieś mieszka, a o tym gdzie, decyduje wiele czynników, jednak chyba najważniejsze są dwa: miejsce urodzenia i miejsce pracy. Mieszkamy w swoich rodzinnych stronach. Z natury przywiązani jesteśmy do miejsca, w którym się wychowaliśmy. Nie cechuje nas taka mobilność jak Amerykanów, którzy średnio raz na 5 lat zmieniają swoje miejsce zamieszkania, my robimy to trzy razy rzadziej, a jeśli już decydujemy się na zmianę miejsca zamieszkania, to robimy to zazwyczaj ze względu na pracę. Dla nas Polaków zmiana miejsca zamieszkania ze względu na pracę kojarzy się obecnie z opuszczeniem kraju i szukaniem lepszego życia w którymś z lepiej gospodarczo rozwiniętych państw Unii Europejskiej. Często wyjazd to nie szukanie luksusów, ale szukanie godnego życia, lepszych perspektyw dla siebie i dla swojej rodziny.   

Trading to nowa jakość, trader może mieszkać tam, gdzie chce nie tam, gdzie musi. Nieważne, jaka opcja polityczna utrudnia życie, nieważne jak wielka jest ignorancja rządzących, rynki finansowe żyją swoim własnym życiem raz za razem wstrząsane tylko wydarzeniami politycznymi. W dobie globalizacji żaden nawet najgłupszy rząd nie jest w stanie powstrzymać bilionów dolarów przepływających między kontynentami. Kapitał jest jak żywioł jak fale tsunami, jak lawina, jak wybuch wulkanu, nikt i nic nie jest w stanie go powstrzymać ani zmienić raz obranego kierunku, tylko on sam. Rynki finansowe funkcjonują i będą funkcjonować, są nieodłącznym elementem naszej rzeczywistości. Nie ma od nich odwrotu. Nie musisz za nimi biegać, dostępne są wszędzie. To, czego potrzebujesz to laptop i dostęp do intermetu. Nie potrzebujesz biura, nie musisz nigdzie dojeżdżać. Nie musisz kalkulować ile zajmie Ci dojazd do pracy i powrót z niej. Nawet strefa czasowa nie stanowi problemu, trading na foreksie trwa 24 godziny na dobę, pięć dni w tygodniu. Traderem możesz być wszędzie, o każdej porze dnia i nocy za naprawdę niewielkie pieniądze.

Trader mieszka tam gdzie chce, nie tam gdzie musi. Jeśli dobrze jest Ci tam, gdzie mieszkasz – zostajesz. Nie masz gdzie mieszkać? Nie szkodzi, swój trading room możesz urządzić wszędzie. Jedyne co potrzebujesz to laptop – to Twój biznes. Smartfon? Nie! Zapomnij o tradingu mobilnym, wymyślili go market makerzy, żebyś tracił pieniądze.

Wolność Podróżowania

Trading to także wolność podróżowania. Nie musisz martwić się o urlop, ten problem nie istnieje. Jedziesz, gdzie chcesz, kiedy chcesz i na jak długo chcesz. Jeśli trading sprawia Ci wystarczająco dużo radości, tak jak mnie, nie musisz z niego rezygnować nawet w czasie urlopu. Na wakacje też nie musisz wyjeżdżać, jedziesz, jeśli chcesz, jeśli nie chcesz, zostajesz.

Kawał wolności, co nie? Tak, to naprawdę kawał wolności uwierz w to.

 "Instead of wondering when your next vacation is, maybe you should set up a life you don't need to escape from”.

 Jeszcze jedno: "Nienawiść wykańcza Ciebie nie czyniąc żadnej szkody Twojemu wrogowi" Masz wrogów, to zapamiętaj.

Najlepsze przed wami traderzy... Szczęścia,
traderany

link do części piątej:

Wolność Tradera! O Co w Tym tradingu chodzi - cz.V

traderany na Facebooku

Komentarze  

# meylo 2015-07-09 14:03
Dzięki za artykuł :)
Co oznacza "Traderem możesz być wszędzie, o każdej porze dnia i nocy za naprawdę niewielkie pieniądze."? Te niewielkie pieniądze to o czym ?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
# traderany 2015-07-09 15:13
Witaj,
"(...) To, czego potrzebujesz to laptop i dostęp do internetu(...)"
"(...) trading na foreksie trwa 24 godziny na dobę, pięć dni w tygodniu(...)"

Wielu brokerów oferuje mikro loty, wystarczy kilkaset złotych, laptop i internet, to wszystko. Trading to biznes, w który nie trzeba prawie w ogóle inwestować.

Pozdrawiam,
traderany
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
# ole 2015-07-09 20:17
Nie trzeba prawie inwestować w trading? A wiedza i doświadczenie to się skąd ma wziąć?

Ps.
Fajne teksty, dzięki za nie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
# traderany 2015-07-09 23:25
Witaj ole,
Piszę o kosztach finansowych. Wszystko co jest potrzebne do tradingu jest dostępne w internecie za darmo. Oczywiście, że można płacić wtedy koszty mogą być bardzo duże - od szkolenia do szkolenia i tak całe lata.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
# meylo 2015-07-10 08:48
Masz rację traderany. Piszesz to z doświadczenia a tego początkującym brakuje i dlatego płacą bardzo dużo za naukę. Sam jestem tego przykładem. Zapłaciłem dużo nie za szkolenia a za naukę na realnym rynku. Nie żałuję :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
# ole 2015-07-10 13:21
Tak kosztach finansowych i osobistych.
Powiedz traderany jak taki zielony w tradingu człowiek ma stwierdzić co z ogólnie dostępnych treści jest ziarnem a co plewą? Przecież on nawet nie wie czego ma szukać. Wszystko robi na zasadzie prób i błędów a na to trzeba czasu, cholernie dużo czasu i potrzeba wytrwałości. O umiejętności podnoszenia się po uświadomieniu sobie, że to był kolejny ślepy zaułek już tylko napomknę. Pisanie o podnoszeniu się to jedno ale najciekawsze jest to co człowiek naprawdę wtedy czuje po kolejnej klęsce i świadomości, że znowu upłynął czas a tu końca jakoś nie widać a minęły już lata, dzień po dniu.
Dlatego przemawia do mnie Twój tekst o wytrwałości gdzie podajesz przykład japońskiego żołnierza jednak czytanie takich historii to jedno a szara rzeczywistość i odczuwanie prawdziwego bólu to coś zupełnie innego.
Do tradingu w porównaniu do innych biznesów potrzebny jest o wiele mniejszy kapitał przy prawie zerowych kosztach prowadzenia tego biznesu to fakt ale dojście do skilla, który pozwala na systematyczne zarabianie kosztuje bardzo wiele.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
# traderany 2015-07-10 15:13
Właśnie dlatego jest www.traderany.pl
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
# traderany 2015-07-10 15:45
Cytuję ole:
Tak kosztach finansowych i osobistych.
Powiedz traderany jak taki zielony w tradingu człowiek ma stwierdzić co z ogólnie dostępnych treści jest ziarnem a co plewą? Przecież on nawet nie wie czego ma szukać. Wszystko robi na zasadzie prób i błędów a na to trzeba czasu, cholernie dużo czasu i potrzeba wytrwałości. O umiejętności podnoszenia się po uświadomieniu sobie, że to był kolejny ślepy zaułek już tylko napomknę. Pisanie o podnoszeniu się to jedno ale najciekawsze jest to co człowiek naprawdę wtedy czuje po kolejnej klęsce i świadomości, że znowu upłynął czas a tu końca jakoś nie widać a minęły już lata, dzień po dniu.
Dlatego przemawia do mnie Twój tekst o wytrwałości gdzie podajesz przykład japońskiego żołnierza jednak czytanie takich historii to jedno a szara rzeczywistość i odczuwanie prawdziwego bólu to coś zupełnie innego.
Do tradingu w porównaniu do innych biznesów potrzebny jest o wiele mniejszy kapitał przy prawie zerowych kosztach prowadzenia tego biznesu to fakt ale dojście do skilla, który pozwala na systematyczne zarabianie kosztuje bardzo wiele.

Problemem jest brak odpowiednich - profesjonalnych i kompetentnych - programów mentoringowych. Ale trading nie jest wyjątkiem. Kiedyś zapytałem jedną z moich koleżanek, jak poszła jej obrona pracy magisterskiej, studiowała coś na kształt finansów, odpowiedziała mniej więcej tak: "Słabo, tylko cztery. Całą drogę modliłam się, żebym nie dostała -i er erów- (IRR internal rate of return), no i dostałam". Jeśli magister ekonomii nie musi wiedzieć, co to jest wartość pieniądza w czasie, to od maturzysty nie powinno się wymagać umiejętności czytania.

Trading jest specyficzny. Po pierwsze jest profesją rzadką, dlatego znalezienie dobrego mentora graniczy z cudem. Po drugie w przypadku tradingu to rynek dokonuje weryfikacji, a nie wątpliwej jakości profesor, któremu albo się nie chce, albo inaczej nie potrafi. Taki świat, magistrem może być "nieczytaty" traderem nie.

Pozdrawiam,
traderany
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować