Celem tradingu jest zarabianie pieniędzy. Pieniądze z kolei mają zapewnić lepsze, łatwiejsze i wygodniejsze życie. Często jest tak, że zamiast lepszego, łatwiejszego i wygodniejszego życia przynoszą szereg zmartwień i problemów komplikując życie do tego stopnia, że trudno jest wybrnąć z kłopotów. Ale o tym już było. 

"It's not about how much I earn, it's about how much I dont lose".

Być może wielu z Was na początku swojej przygody z tardingiem popadło w samozachwyt. Stwierdziliście, że to, co wydawało się takie łatwe, w istocie łatwe jest. Saldo na Waszym rachunku u brokera było coraz większe. Nie trwało to jednak zbyt długo, bardzo szybko wszystko się zmieniło. Wyzerowany rachunek potem drugi... Co się takiego stało, że to, co miało być i było takie łatwe przez pierwszych kilka tygodni, nagle okazało się tak trudne, że prawie niemożliwe? Przyczyn jest kilka, pisałem o tym m.in. tutaj:"Do zawarcia kilku zyskownych transakcji z rzędu nie potrzeba żadnej wiedzy czy doświadczenia. Doświadczysz dobrej passy, nie będziesz czuł strachu. Po takim doświadczeniu diametralnie zmienia się nastawienie do tradingu, nawet do samego siebie. Wzmacnia się pozytywne nastawienie, które u każdego początkującego kandydata na tradera i tak jest bardzo wysokie. Jednak zarówno początkowy optymizm, jak i jego wzrost po serii zyskownych transakcji, jest niczym innym jak budowlą wznoszoną na piasku. Zwróć uwagę na to, że przystępując do nauki tradingu duży optymizm, nie jest poparty żadnym doświadczeniem, jest wyimaginowany". Związane to jest z tym, że nie ma się obciążeń, jest się pełen optymizmu – przecież to proste, wystarczy spojrzeć na wykres, tutaj kupić tam sprzedać. Gdy zaczynałeś trading, nie komplikowałeś go, z czasem jednak włączyła się Twoja ludzka natura. A może by tak jakiś wskaźniczek albo dwa... Wkrótce dochodzą „eksperci”, krzykacze (podobno w każdym domu maklerskim na świecie jest przynajmniej jeden), którzy poza tym, jak zarabiać wiedzą chyba wszystko. Wtedy być może skończyło się Twoje zarabianie, a zaczęło zerowanie kolejnych rachunków. Przerwij to!

"Live to trade another day!"

Traci się łatwo, tym łatwiej im bardziej się nie chce tracić, tym łatwiej im bardziej pragnie się zarabiać. Aby jednak zarabiać, musisz najpierw przestać tracić. Musisz wyeliminować wszystkie przyczyny tracenia pieniędzy. Jeśli wyeliminujesz straty, w końcu pojawią się zyski. Trading będzie Ci służył do zarabiania pieniędzy. Giełda i Forex będą to miejsca, z których będziesz więcej zabierał, niż zostawiał.

Jedną z przyczyn tracenia pieniędzy na rynkach finansowych jest nieprzestrzeganie zasady zachowania kapitału. Ochrona kapitału jest kluczowa. Bez kapitału nie ma mowy o tradingu. Nie czerp wzorców od tych, co miotają raz w jedną, raz w drugą stronę i marudzą, że góra, dół (północ, południe) to dla nich za mało. Oni chcą jeszcze wschód i zachód. Nie powinni być Twoimi autorytetami. Ty chcesz być traderem, nie miotaczem czy innym dziwolągiem, dla którego rynek to idealne miejsce do tracenia pieniędzy.

Tnij straty szybko, zyskom pozwól rosnąć, taką radę dostaniesz od każdego. Szybko to znaczy kiedy? Jak szybko? Tutaj pojawia się problem. Cięcie straty, a rynek zaczyna rosnąć. Zostawienie otwartej pozycji, a rynek spada i spada... Frustracja, zniechęcenie... Ja dam Ci uniwersalną metodę, która sprawdza się w każdym czasie, w każdych warunkach i w każdych okolicznościach - PRZETRWANIE! To najlepsza rada, jaką mogę Ci dać.

Nie jeden raz usłyszysz:"This time it's different". Naprawdę? Nie kieruj się sugestiami innych, oni nie wiedzą, co czynią, nie wiedzą więcej ani lepiej no bo skąd? Są lepiej wyedukowani? A gdzie pobierali nauki? Twoim nauczycielem jest życie, to najlepszy mistrz na tym świecie.

W najbliższych tygodniach spodziewaj się wysypu korekt prognoz wzrostu PKB większośći gospodarek świata. Najpierw zaczną analitycy, potem dołączą do nich agendy, instytucje... Czyje prognozy będą korygować? Swoje, będą korygować swoje prognozy. Po co były tamte? Po to samo, po co będą te najbliższe. Po nic! Nie sugeruj się opiniami, nie poddawaj się nastrojom innych. Patrz na wykres, czytaj świece.

"Zawsze trzeba być w stanie wstać i walczyć następnego dnia” - to George Soros"Nigdy nie stawiaj własnego gospodarstwa...”, ten sam dżentelmen.

Tutaj uczysz się czytać wykresy. Uczysz się języka, jakim posługują się świece. Nie jest ważne czy zgadzasz się z tym, co do Ciebie mówią, po prostu przyjmij to, co mówią i zastosuj się do tego, co mówią - dla dobra Twojego portfela. Świece mówią do Ciebie, do mnie i do każdego tradera. Pamiętaj: "They don't ring a bell at the top”. Świece to jedyne narzędzie, którym dysponujesz, aby uciec z rynku przed zawieruchą. Mam nadzieję, że tak jak ja uciekłeś z rynku odpowiednio wcześnie, dzięki czemu możemy teraz spać spokojnie, cieszyć się zyskami i czekać na rozwój wydarzeń. Pamiętaj - nie wystarczy patrzeć, trzeba także widzieć.

Shanghai Composite Index - Chiny

Poniżej trzy wykresy, jeden dzienny i dwa tygodniowe. Spójrz na ten trzeci. Popatrz na świece impulsu oznaczone jako #1, #2, #3, tutaj o nich pisałem. Następnie kilka tygodni przypływu optymizmu w związku z interwencyjnymi działaniami chińskiego rządu. Ten optymizm to świece korekty, czas na wyjście dla tych, którzy znają się na rynkach. Nieświadomi i mało doświadczeni inwestorzy uspokajani przez władzę uwierzyli, że wszystko, co najgorsze giełda ma już za sobą. Kto potrafi patrzeć i widzieć nie był zaskoczony tym, co wydarzyło się później. Trzy ostatnie sesje to dramat tych, którzy uwierzyli ułudzie - spójrz na wykres dzienny. Tutaj pisałem: "Nieważne, jaka opcja polityczna utrudnia życie, nieważne jak wielka jest ignorancja rządzących, rynki finansowe żyją swoim własnym życiem raz za razem wstrząsane tylko wydarzeniami politycznymi. W dobie globalizacji żaden nawet najgłupszy rząd nie jest w stanie powstrzymać bilionów dolarów przepływających między kontynentami. Kapitał jest jak żywioł jak fale tsunami, jak lawina, jak wybuch wulkanu, nikt i nic nie jest w stanie go powstrzymać ani zmienić raz obranego kierunku, tylko on sam”. Po krótkim oddechu nadeszła kolejna fala wyprzedaży, świece #4 i #5. Rynek zrobił to, o czym informowały świece. Roztropni traderzy słuchali rynku, nie urzędników. Dam Ci kolejną dobrą radę: Czytaj świece, nie opinie. W omawianym przypadku świece spadkowe były na tyle mocne, że prawdopodobieństwo kontynuacji panicznej wyprzedaży było bardzo wysokie, graniczyło z pewnością. W przypadkach analogicznych przyjmij za pewnik kontynuację ruchu poprzedniego. Nawet jeśli będzie inaczej, nic nie stracisz. Jeśli rynek zawróci i pójdzie w górę, to tylko mniej zarobisz. Mając do wyboru między sprzedaniem, gdy świece mówią SPRZEDAJ!, a ułudą i pozostaniem na rynku w nadziei na to, że będzie inaczej, niż ma być, zawsze wybieram to pierwsze. Zawsze i w każdych okolicznościach! Rób to samo! Jeśli stracisz 10% kapitału to aby wrócić do poziomu wyjścia, będziesz musiał zarobić 11,11%. Jeśli stracisz 20% kapitału, aby odrobić straty, będziesz musiał zarobić 25%. Jeśli stracisz 50%, aby odrobić straty, będziesz musiał podwoić kapitał. Unikaj strat – chroń kapitał, jutro też będzie dzień, a Ty będziesz miał z czym wrócić na pole walki, aby znowu zacząć wojować.

ShanghaiD1

 ShanghaiW1

ShanghaiW2

Indeksy wyglądały tak:

indeksy

Mój portfel wyglądałby mniej więcej tak:

portfel

Pamiętaj: "They don't ring a bell at the top”. 

Szczęścia życzę,
traderany

traderany na Facebooku