Finansowy geniusz, intelektualista, analityk, filozof, filantrop czy trader wszech czasów według jednych. Kapitalistyczny krwiopijca, spekulant walutowy, który doprowadza do ubóstwa ludzi wszędzie tam gdzie pojawia się ze swoim funduszem według innych.

Człowiek, który zapanował nad rynkami finansowymi i został jednym z najbogatszych, a zarazem jednym z najpotężniejszych ludzi na ziemi. Jego wypowiedzi przyciągają uwagę nie tylko finansistów z całego świata. Business Week obwołał go „człowiekiem, który porusza rynkami”. Bił kolejne rekordy niczym wybitny sportowiec, a jego sukcesom na rynkach finansowych nie było końca. Wielu innych przecierało oczy ze zdumienia patrząc na stopy zwrotu jego flagowego założonego w 1969r. funduszu Quantum Fund będącego częścią Quantum Group of Funds zarządzanego przez Soros Fund Management.

Choć fundusze hedgingowe powstawały i nadal powstają jak grzyby po deszczu, żaden nawet nie zbliżył się do wyniku, jaki przez cztery i pół dekady działalności osiągnął Quantum Fund amerykańskiego finansisty węgierskiego pochodzenia George'a Sorosa. Nie zbliżają się nadal. Powstają i upadają, a Quantum Fund trwa i ma się doskonale. Quantum Fund George'a Sorosa ustanowił standardy działania funduszów hedgingowych na rynkach finansowych.

Zafascynowany filozofią i wielkimi filozofami, zwłaszcza Karlem Popperem, którego poznał osobiście i z którym miał wielokrotnie okazję wymieniać poglądy. Jak sam mówi, to właśnie Karl Popper zaraz po ojcu był drugą osobą, która miała na niego największy wpływ. Szukający odpowiedzi na pytanie o cel ludzkiego istnienia. Podważający uznane przez świat za obowiązujące założenia teorii ekonomicznych, w zamian proponując swoje, zupełnie inne. Podważający racjonalność decyzji ludzkich. Uważający, że możliwość osiągnięcia równowagi, o której tyle w ekonomii klasycznej, jest poza zasięgiem ludzi. Negujący powszechnie przyjętą prawdę jakoby to rynki zawsze miały rację i były efektywne. Ani nie mają racji, ani nie są efektywne. Są stronnicze i nieefektywne twierdzi. A koncepcji zdolności przewidywania przez rynki przyszłych zdarzeń przeciwstawia inną, według której to zachowania rynków mogą wpływać na wydarzenia, czyli rynki mogą kształtować przyszłość. Według Sorosa podejmowanie decyzji inwestycyjnej jest jak formułowanie hipotezy naukowej, która następnie poddawana jest praktycznemu testowi z tym że tę hipotezę ocenia rynek.

Karierę w finansach zaczął w Londynie. Więcej możliwości widział jednak na Wall Street. Wyjechał do Nowego Jorku, na kilka może pięć lat, aby zarobić pieniądze i wrócić, żeby zająć się największą pasją, filozofią. Szybko zrozumiał, że jest zbyt dobry, że robienie pieniędzy idzie mu wyjątkowo łatwo, został.

W czerwcu 1981r magazyn Intstitutional Investor nazwał Sorosa "The world's greatest money manager”. W 1993r. jako pierwszy w historii człowiek otrzymał wynagrodzenie (pensję plus bonus) przekraczające jeden miliard dolarów. Rok wcześniej we wrześniu 1992r. na dewaluacji funta szterlinga zarobił ponad dwa miliardy dolarów w ciągu jednego dnia. Jeden miliard na krótkiej sprzedaży funta szterlinga, był to „najszybszy miliard dolarów na świecie”. Drugi miliard na lirze włoskim, koronie szwedzkiej i na giełdzie japońskiej w związku z zawirowaniami na rynkach finansowych, jakie spowodowała dewaluacja funta. Tak został "The Man Who Broke the Bank of England". W sumie z rynków zebrał jakieś 30 miliardów dolarów. Trzecią część tej kwoty rozdał stając się trzecim największym dobroczyńcą w historii. Jego Quantum Fund w ciągu pierwszych 25 lat działalności osiągnął średnią roczną stopę zwrotu prawie 40%. Nawet rok największego krachu 1987 fundusz zamknął zyskiem 14%.

Do niego zgłosili się laureaci nagrody Nobla z ekonomii Robert Merton i Myron Scholes po tym, jak założony przez nich fundusz the Long Term Capital Management, który miał ośmieszyć wszystkich wielkich traderów w tym Sorosa i pokazać im jak się zarabia prawdziwe pieniądze, bankrutował, ciągnąc za sobą na dno wielkie banki i zagrażając stabilności finansowej świata. Prosili o wsparcie finansowej tego, którego mieli nauczyć zarabiania pieniędzy. Soros odmówił, ryzyko było zbyt duże. Long Term Capital Management zatonął.

Sukcesy nie przechodziły obojętnie. "Patrzyłem na siebie z podziwem", mówił. "Widziałem doskonałą maszynę. Wydawało mi się, że jestem jakimś bogiem, albo ekonomistą reformatorem jak Keynes. Albo więcej, naukowcem jak Einstein". Szybko zdał sobie jednak sprawę, że sukces wymagał poświęcenia całkowitej uwagi rynkom. Nie był szczęśliwy. Porównywał siebie do chorego człowieka, z pasożytniczym funduszem powiększającym się w jego ciele. W końcu w 1981r. Postanowił odpocząć. Zrezygnował z zarządzania kapitałem. Psychoanalityk pomógł uporać mu się z demonami przeszłości. Wrócił po trzech latach. Zrozumiał, że mimo zarządzania ogromnym kapitałem musi wrzucić na luz. Był świadomy, że takie podejście może uśmiercić "kurę znoszącą złote jajka”, jaką był, ale wiedział też, że jeśli tego nie zrobi, praca na sukces nie będzie mieć większego sensu. "Pasożyt opuścił ciało", jak przyznał. Opłacało się, w roku 1985 podwoił kapitał z nawiązką. Rozpoczęła się nowa era.

Kupuje za późno, sprzedaje za wcześnie. Popełnia pomyłki jak wszyscy. Nie potrafi prognozować. Więc co stoi za sukcesem? Co pozwoliło mu dojść do tak ogromnego kapitału? Co pozwalało mu osiągać tak nieprawdopodobne wyniki, zarządzając tak potężnym kapitałem? Co dalej pozwala mu je osiągać pomimo 84 lat? Gdy zaczynał, nie miał nic.

Znajomość samego siebie i własny intelekt są dla Sorosa źródłem zaufania do własnych przekonań. Być może to w połączeniu z instynktem samozachowawczym wyniesionym jeszcze z czasów wojny składa się na komplet tego tradera. Tradera, który nie tylko potrafi tracić, ale przede wszystkim wyjątkowo dobrze potrafi sobie radzić z ogromnymi zyskami. Jak sam mówi: "Nie jest ważne czy masz rację, czy też się mylisz. Ważne jest, ile zarobisz, gdy masz rację i ile tracisz, gdy się mylisz". Nie uznaje dywersyfikacji. Należy do tych, co twierdzą, że "diversification is for the birds”. To nie znaczy, że jest ryzykantem, że ryzykuje więcej niż inni. Powtarza: "Najważniejsze to być w stanie wstać i walczyć następnego dnia". Radzi: "Nigdy nie stawiaj swojego gospodarstwa, ale też nigdy nie stój z boku, gdy pojawia się możliwość zarobienia pieniędzy".

Jak twierdzi, nie inwestuje według ściśle określonego zestawu reguł, ale szuka miejsc, gdzie te reguły zostały naruszone. Podąża za stadem jednak gdy sprawy posuną się zbyt daleko... przychodzi taki moment, że … "Szukam charakterystycznych sygnałów wyczerpania trendu, wtedy odłączam się od stada i szukam nowej inwestycyjnej tezy. Jeśli gramy przeciw trendowi przez większość czasu jesteśmy karani. Dopiero w końcowym punkcie jesteśmy nagradzani”.

Uważa, że rynki charakteryzuje rozbieżność w postrzeganiu rzeczywistości przez uczestników rynku, a rzeczywistą sytuacją. W normalnej sytuacji nie ma wielkiej rozbieżności między postrzeganiem rzeczywistości a rzeczywistością taką, jaką ona faktycznie jest. To jest stan równowagi. Gdy różnica między postrzeganiem rzeczywistości, a rzeczywistością jest duża, powstaje stan nierównowagi, nadchodzi czas na zmiany.

Dodaje: "Nie lubię pracować. Robię tylko to, co jest absolutnym minimum, które jest potrzebne do podjęcia decyzji. [...] Koncentruję się wyłącznie na kwestiach zasadniczych. Gdy muszę pracować, pracuję zawzięcie, ponieważ jestem wściekły, że muszę pracować. Jeśli nie muszę, nie pracuję. To jest kluczowy element mojego podejścia”.

1:473.000.000 takie miał szanse na osiągnięcie wyników, jakie osiągnął w latach 1968-1993.

"W dużej mierze polegam na zwierzęcym instynkcie. Gdy zarządzałem funduszem, cierpiałem na bóle pleców. Zwykle bóle pojawiały się jako sygnał tego, że coś jest nie tak z moim portfelem. To nie było tak, że dół pleców oznaczał pozycję krótką, a lewe ramię było od walut. Ból po prostu skłaniał mnie do szukania czegoś, co było nie tak, czego nie robiłbym, gdyby nie ból pleców”. Może to jest odpowiedź?

Powodzenia,
traderany